Kalifornia to jeden z tych stanów w Ameryce Północnej, w którym niejeden z nas chciałby mieszkać na stałe. Tamtejszy klimat zdaje się być idealny, a mieszkanie tam to czysta idylla, zwłaszcza, gdy ma się wystarczająco dużo środków do życia, by nie martwić się przyziemnymi sprawami. Zgodnie z wizją kreowaną przez amerykańskie filmy i seriale Kalifornia to istny raj na ziemi, miejsce wiecznego słońca, gorących plaż i wiecznie uśmiechniętych surferów. Jeśli zatem marzą nam się krajobrazy jak z obrazka z pewnością powinniśmy wybrać się do Santa Cruz. Jest to niewielka miejscowość nastawiona typowo na przyjmowanie turystów. To właśnie tutaj zjeżdżają się mieszkańcy z różnych zakątków Stanów Zjednoczonych, by zażyć długo wyczekiwanego odpoczynku. Na początku z pewnością większość turystów będzie chciała zasmakować kalifornijskiego słońca. Warto zatem zaopatrzyć się w ręcznik lub matę i bez wyrzutów sumienia rozpocząć niekończące się leniuchowanie na piaszczystej plaży. W wolnych chwilach można podpatrywać wysportowanych surferów, próbujących złapać jak najlepsze fale. Warto bowiem zdawać sobie sprawę z tego, iż w Santa Cruz warunki do surfowania są po prostu znakomite, zawdzięczamy to przede wszystkim wysokim falom. Z tego też względu jeśli od dawna marzyła nam się nauka jazdy na wodnej desce warto pomyśleć o tym, spędzając wakacje w Santa Cruz. Oczywiście początki mogą okazać się bardzo trudne, jednak pamiętać należy, że doskonałe warunki pogodowe mogą być czynnikiem ułatwiającym nam naukę tego nieprostego sportu. Jeśli jednak uważamy, że brakuje nam motywacji do samodzielnej walki z żywiołem, możemy pomyśleć o zaangażowaniu w to wyszkolonego instruktora. Jeśli natomiast nie brakuje nam odwagi zawsze możemy poprosić o pomoc jednego z obecnych na plaży surferów. Być może okaże się, iż będzie on na tyle przyjazny i pomocne, że chętnie udzieli nam kilku praktycznych rad i wskazówek. Jeśli jednak zrezygnujemy z uczenia się surfowania, zawsze możemy pomyśleć o innych rozrywkach. Jedną z nich może być na przykład zwiedzanie centrum miasta. Wprawdzie zostało ono zniszczone w wyniku uderzenia trzęsienia ziemi, jednak w przeciągu kolejnych lat zostało ono skrupulatnie odbudowane i obecnie można z powodzeniem przechadzać się po jednej ze stylizowanych na lata dwudzieste uliczek, czy też spędzać czas w okolicznych butikach i restauracjach. Warto odwiedzić owe lokale by posmakować owoców morza czy też lokalnych przysmaków. Poza tym przed wyjazdem do Santa Cruz należałoby także uświadomić sobie, iż jest to miejsce, które nie popiera masowych przedsięwzięć, a co za tym idzie nie znajdziemy tu wielkich hipermarketów czy rozległych sieciówek. Jeśli zatem mamy ochotę na zakupy w takim właśnie, nieco bardziej amerykańskim klimacie zdecydowanie powinniśmy odwiedzić również San Jose, mieszczące się niedaleko Santa Cruz. Może okazać się jednak, iż urzeczeni urokiem Santa Cruz nie będziemy mieli ochoty na szybki powrót do znanych nam przecież z codziennego życia wielkich sklepów i wieżowców.
Miami i czego więcej nam trzeba poza tymi uroczymi palmami i ludźmi, którzy na co dzień spacerują po mieście w strojach kąpielowych? Na Florydzie nawet latem mieszkańcy mogą cieszyć się niezmąconym niebem, gorącym słońcem i morską bryzą. To nadmorskie miasto to jeden z najsłynniejszych kurortów turystycznych, który kryje w sobie ogromny potencjał. Warto wiedzieć również, iż z Miami niedaleko jest do słynnego Palm Beach, w którym to odpoczywa wiele lokalnych gwiazd. Cóż warto wiedzieć o tym urokliwym mieście? Przede wszystkim powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, iż jest to miejsce, które najczęściej odwiedzają imigranci z południa. W tym mieście również bardzo często możemy spotkać na ulicach charakterystyczny, hiszpański język. Poza tym warto wspomnieć również o tym, że właśnie w jednej z takich imigranckich dzielnic, jaką jest dzielnica Little Cuba toczy się najgorętsze życie noce miasta. Jeśli marzą nam się dalekie rejsy w nieznane to może okazać się, iż Miami stanie się dla nas doskonałą bazą wypadową, bowiem z portów tego miasta codziennie opływają rejsy nie tylko na Kubę, ale również, a może przede wszystkim startują tu wycieczkowce zmierzające do wysp na Morzu Karaibskim. Warto wspomnieć również o tym, iż w Miami znajduje się słynne oceanarium, Jedną z głównych atrakcji tego miejsca jest możliwość oglądania pokazów orek, które dzięki znakomitym trenerom potrafią dawać niesamowite show. Jeśli chodzi jednak o mnie Miami w dużej mierze kojarzy mi się również z tatuażami. Wiele osób z pewnością miało okazję oglądać na jednym z kanałów Discovery program nazywany „Miami Ink”. Pracujący w nim mistrzowie tatuażu codziennie zmagali się z nowymi wyzwaniami, jeśli zatem kiedykolwiek marzyliśmy o tym, by w czasie wakacji zrobić coś szalonego i przez myśl przeszło nam wytatuowanie sobie jakiejś części ciała to zdecydowanie powinniśmy pomyśleć o tym, by taką pamiątkę nabyć na Florydzie. W studiu w Miami możemy liczyć bowiem na światowej klasy artystów, dla których robienie tatuaży to nie tylko zawód, ale przede wszystkich hobby i możliwość artystycznego wyrażenia siebie. Tutaj nie nabędziemy tylko zwykłego motylka na ramieniu czy też nie przykleimy sobie gotowego szablonu, bowiem artyści z Miami Ink mogą stworzyć na naszym ciele prawdziwe dzieło sztuki. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, by w naszym szaleństwie zachować choć odrobinę zdrowego rozsądku, bowiem tatuaż to pamiątka, której nie będziemy mogli wyrzucić do kosza, gdy wyjdzie z mody. Poza tym warto również kilka razy przemyśleć, zanim zdecydujemy się na konkretny wzór czy obrazek. Zdecydowanie powinniśmy pamiętać o tym, że pracownicy salonu to doskonale wykwalifikowani ludzie, którzy będą w stanie doradzić nam i rozwieją nasze wszystkie wątpliwości, dlatego warto wyrażać swoje obawy i pytać o radę. Bez względu na to, czy odważymy się zrobić sobie tatuaż czy też nie, koniecznie powinniśmy zasmakować kąpieli w morzu, bowiem kto wie, być może już nigdy później nie uda nam się wrócić do tego niezwykłego miejsca i nie będziemy mieli okazji do tego, by pluskać się w wodach Florydy.